Sim-Lei: drugi elektryk Hiroshiego Shimizu

Fernando Alvarez     30 December 2011     2 min.
Sim-Lei: drugi elektryk Hiroshiego Shimizu

Sim-Lei to japoński samochód elektryczny, który deklaruje zasięg 305 km przy stałej prędkości 100 km/h.

Jeśli wolno mi pozwolić sobie na nieco absurdalne porównanie, Sim-Lei przypomina pojazd idealny dla Stormtrooperów, żołnierzy Imperium z Gwiezdnych wojen. Ten sam biały kolor, te same ciemne przeszklenia i dziwnie zaokrąglone zakończenie tyłu.

Hiroshi Shimizu, ten sam poszukiwacz przygód, który przeniósł do rzeczywistości prototyp Eliica z ośmioma kołami, znów rzuca się w nieznane, tym razem z koncepcją elektryczną nieco bardziej przyziemną, ponieważ ma przynajmniej cztery koła.

Jak wspomniałem, Sim-Lei jest czymś nietypowym: jest węższy z przodu i z tyłu niż w środku, gdzie sprawia wrażenie bardzo przestronnego wnętrza. Drzwi są przy tym węższe niż zwykle, „dla poprawy aerodynamiki i ze względu na boczne bezpieczne zderzaki”, zgodnie z tym, co mówi jego twórca.

We wnętrzu wyróżnia się 19-calowy ekran, ogromny jak na dzisiejsze standardy. Po obu stronach ekranu (który pełni rolę centrum rozrywki, nawigacji i lusterka wstecznego) znajdują się dwa mniejsze monitory, zastępujące boczne lusterka.

Najciekawsze jest jednak co innego: zasięg, jaki przypisano Sim-Lei, wynosi 305 kilometrów przy stałej prędkości 100 km/h, a przyspieszenie do 100 km/h ma trwać 4,8 sekundy. Parametry są interesujące z technicznego punktu widzenia, a ten elektryk mógłby zaniepokoić niejednego konkurenta, gdyby trafił do masowej produkcji w cenie poniżej 20 000 euro, według Shimizu.

Deja un comentario