Chiron w Dakarze?

Redacción     22 October 2018     2 min.
Chiron w Dakarze?

Nie jest tajemnicą, że Bugatti jest gotowe rozszerzyć swoją ofertę poza Chirona. Dziś prezentujemy wam tę wersję hipersamochodu, która, jak widać, wygląda na przygotowaną do zmierzenia się z trudami Dakaru.

Bugatti myśli o poszerzeniu swojej gamy pojazdów, podobnie jak wiele innych marek luksusowych. Przykładem jest Lamborghini z nowym SUV-em, Lamborghini Urus.

Rynek SUV-ów jest modny, dlatego marki decydują się wkraczać na ten teren, nawet te, które zawsze wyróżniały się sportowym charakterem, ekskluzywnością i luksusem.

Bugatti Chiron 4x4 concepto

Dzisiaj, dzięki projektowi wykonanemu w renderingu przez Raina Prisk, pojawia się koncepcja tego, jak mógłby wyglądać samochód terenowy 4×4 przygotowany na wymagający rajd Dakar, zbudowany przez prestiżową francuską markę.

Zanim przejdziemy dalej, przypominamy, że Bugatti rozważa włączenie do swojej oferty pierwszego SUV-a firmy. Jeśli cię to interesuje, wszystkie informacje znajdziesz w tym artykule.

Jak widać w koncepcji, to połączenie Chirona z 4×4 zachowuje smukłe linie oryginalnego designu, zachowując elegancję pierwowzoru.

Główną rolę odgrywają jednak ogromne koła oraz duży prześwit. Wszystko to w połączeniu z nienagannym zawieszeniem przygotowanym na skoki, nierówności i niebezpieczne tereny.

Bugatti prototipo de SUV

Innym kluczowym elementem renderowanego modelu jest dach, na którym znajduje się strefa załadunkowa, zapewniająca dodatkową przestrzeń i uchwyty do przewozu sprzętu lub bagażu, gdziekolwiek się udasz.

Naszym zdaniem jest to koncepcja dobrze opracowana, która mogłaby dać marce pomysły, także na przyszłość, by spróbować swoich sił w tej kategorii, choćby po to, by zobaczyć potwora takiego jak Bugatti jadącego jako 4×4 po pustyniach Dakaru.

Oczywiście, biorąc pod uwagę jakość projektu, koncepcja szybko zyskała popularność w mediach społecznościowych, a dzięki takim ruchom marka może badać odbiór tego typu propozycji i analizować, czy ich opracowanie byłoby opłacalne.

Comentarios cerrados