Mercedes Ciekawostki Supersamochody
Hamilton chce edycji „LH” modelu Mercedes-AMG, które będą wrażeniem prowadzenia bolidu Formuły 1

W miniony weekend odbyło się jedno z najbardziej „smakowitych” motoryzacyjnych wydarzeń roku. Mowa o Festiwalu Prędkości w Goodwood. W ostatnich dniach dużo pisaliśmy o tym wydarzeniu, m.in. w artykułach: Zawody Festiwalu Prędkości w Goodwood w ponad 100 zdjęciach, Bugatti Chiron w akcji podczas Festiwalu w Goodwood oraz Festiwal w Goodwood to raj dla supersamochodów.
Otóż właśnie podczas tego samego weekendu zaprezentowaliśmy nowy Mercedes GT R. Jeśli pamiętasz, ten superwóz jest najbardziej ekstremalną wersją Mercedes AMG GT, powyżej GT S. Wyposażono go w dwuturbodoładowany silnik V8 o pojemności 4 litrów, który przy pełnej mocy daje 577 KM. Ponadto ma zestaw nadwozia równie aerodynamiczny, co agresywny oraz liczne elementy z włókna węglowego, które odchudzają całkowitą masę auta w porównaniu z AMG GT S. Jego prędkość maksymalna z nawiązką przekracza 300 km/h, a do 100 km/h przyspiesza w 3,5 sekundy.

Rzecz w tym, że Lewis Hamilton pojawił się w Goodwood jako magnes uwagi podczas prezentacji samochodu. Jak informuje magazyn Motoring, przeprowadzili z nim wywiad, w którym złożył wypowiedzi godne uwagi, ponieważ mogą wpłynąć na kolejne modele o bardzo wysokich osiągach, które wprowadzi Mercedes-AMG, oraz na ich edycje limitowane.
Trzykrotny mistrz świata Formuły 1 oświadczył, że chciał zaangażować się w prace nad AMG GT R, ale w tym momencie samochód był już rozwinięty, więc pomysł Hamiltona nie mógł zostać zrealizowany, bo przyszedł za późno. Mimo to sam miał potwierdzić, że obie strony rozmawiały o wprowadzeniu kiedyś edycji limitowanej z inicjałami „LH”, choć może ona dotyczyć tego modelu lub innego.
Nie chciał się zbyt szczegółowo wypowiadać na temat tego, który model (lub modele) miałby nosić jego inicjały, ale powiedział, że nikt nie potrafi dostroić samochodu tak jak on, a każdy wóz, który sam skonfiguruje, sprawi, że kierowca będzie czuł się bardzo blisko bolidu Formuły 1. A przecież kto lepiej niż kierowca Formuły 1 nadaje się do dostrajania samochodu, który ma być radykalny?
Źródło | Motoring
Deja un comentario


Peugeot E-208 GTi: zabawka na baterie, która przywraca ducha sportowych samochodów z lat osiemdziesiątych
Nowy Lexus ES: luksus rośnie i staje się elektryczny
Pierwszy kontakt z Dacia Sandero Hybrid 155: moc i wydajność od 19 890 euro