IS Lexus Sedany Samochody hybrydowe Testy
Lexus IS300h, prezentacja i jazda próbna w Segowii

Gama Lexus staje się coraz bardziej hybrydowa i jednocześnie coraz bardziej sportowa. Ekologia i niskie zużycie paliwa nie wykluczają bowiem dynamiki ani dopracowanego, a przy tym bardzo efektownego wyglądu zewnętrznego.
Nowym członkiem japońskiej rodziny jest Lexus IS, który ostatecznie żegna się z Diesla i trafia do naszego kraju z dwoma silnikami: hybrydowym IS300h (223 KM) oraz benzynowym IS250 (208 KM). My mieliśmy okazję przetestować nowy IS300h o mocy 223 KM w wyjątkowych warunkach: na lotnisku.
Nowy Lexus IS: więcej charakteru, więcej dynamiki, więcej technologii i więcej ekologii

Gdy debiutował Lexus GS, wygląd tej dużej limuzyny nikogo nie pozostawił obojętnym, poprzednia generacja z mniej wyrazistymi liniami pozostała w tyle, a nowy model emanował własną osobowością i sportowym charakterem. Dobrym posunięciem jest odświeżanie gamy w oparciu o podstawowe linie GS, czego dowodem jest nowa generacja Lexus LS i ten nowy IS.
Nowy model jest dłuższy, ma sportowy design nazwany L-Finesse, który nadaje przodowi charakter dzięki trapezowemu grillowi – nowemu znakowi rozpoznawczemu marki – i kształtuje agresywny, sportowy IS. Na uwagę zasługują reflektory: w górnej części znajdują się tradycyjne funkcje oświetlenia, a w dolnej diodowe światła do jazdy dziennej. W zależności od wersji oświetlenie może być w całości LED, a standardowo oferowany jest system ksenonowy.
Zaskakuje duży wlot powietrza przy przednich reflektorach przeciwmgielnych, który wygląda raczej jak zderzak typowy dla wersji F-Sport niż dla modelu podstawowego. Każdy, kto szuka auta o sportowym wizerunku, nie będzie zawiedziony IS-em.

Na linii bocznej biegnie listwa wznosząca się do wysokości tylnych drzwi, nadająca bokowi prosty, ale dynamiczny wygląd. Co najważniejsze, wydłużony rozstaw osi jest odczuwalny we wnętrzu, zwłaszcza na tylnych miejscach. Z tyłu natomiast wydłużone boczne reflektory łączą w równych proporcjach dynamikę i sportowy charakter (reflektory z technologią LED).
Wnętrze, pod względem ogólnych linii designu, przypomina wnętrze GS, choć zachowuje pewien dystans. Poprawiono odczuwalną jakość, zwłaszcza deski rozdzielczej, która niemal w całości wykonana jest z miękkich i przyjemnych w dotyku materiałów. Choć w tunelu środkowym nadal znajdziemy twarde plastiki, które nie w pełni pasują do ogólnie bardzo dobrego wykończenia i do tego, co oferują inne niemieckie limuzyny.

Stanowisko kierowcy jest bardzo ergonomiczne: po zajęciu miejsca wszystko jest pod ręką, a pozycja za kierownicą wygodna (odczucie przestrzeni jest większe niż w poprzedniej generacji, gdzie tunel środkowy i deska bardziej otaczały kierowcę).
Przestrzeni na tylnej kanapie jest więcej niż wystarczająco, a bagażnik nie traci na pojemności mimo hybrydowego napędu – ma 450 litrów, co jest typowym wynikiem w tym segmencie. Dzieje się tak, ponieważ akumulator umieszczono pod podłogą bagażnika, minimalizując wpływ na przestrzeń ładunkową.
Za kierownicą Lexus IS300h: dobra reakcja, spalanie na poziomie diesla i 223 KM

Nowy IS300h wyposażono w zespół napędowy złożony z benzynowego silnika 2,5 litra o czterech cylindrach i mocy 180 KM oraz silnika elektrycznego (143 KM). Oba silniki przekazują na tylną oś łączną moc 223 KM. To zupełnie nowa jednostka napędowa, z mocą w zupełności wystarczającą do napędzania IS-a, natomiast skrzynia biegów nadal jest bezstopniowa CVT.
Na początku trasy wyruszyliśmy z Madrytu, a dotarliśmy do Segowii – nie do przypadkowego miejsca w kastylijskim mieście, lecz na lotnisko (Aeródromo de Marugan). Na trasie mogliśmy przetestować samochód na drodze, a po dotarciu na miejsce czekały na nas dwie próby sprawdzające najbardziej dynamiczną stronę IS-a.
Podczas jazdy po drogach krajowych i autostradzie spodobał nam się komfort nowego IS-a, z zawieszeniem nastawionym na wygodę i ogólnie dobrze wyciszonym wnętrzem. Mimo sportowego wyglądu zewnętrznego, standardowe zawieszenie stawia na komfort w kabinie, choć dobrze trzyma się drogi, co potwierdziliśmy na torze na lotnisku. Z kolei w wersji F-Sport z regulowanym zawieszeniem pneumatycznym mamy zapewnioną maksymalną dynamikę i skuteczną reakcję zawieszenia.

Gdy wciskamy pedał gazu, reakcja samochodu jest poprawna, choć nie wydaje się, byśmy mieli ponad 200 KM, lecz silnik zbliżony do 200 KM. Trzeba jednak pamiętać, że masa auta z akumulatorami jest wysoka – 1735 kg.
Nie zmienia to faktu, że reakcja jest w każdej sytuacji więcej niż wystarczająca, czy to przy jeździe autostradą, po drodze krajowej, czy przy wyprzedzaniu, a nawet przy pokonywaniu górskiej przełęczy – z pełnym spokojem i zdecydowaną reakcją.
Wszystkie wersje wyposażono w pokrętło, które konfiguruje różne charakterystyki kierownicy i pedału gazu: tryb ECO, Normal i Sport (w F-Sport dostępny jest Sport+). Po wybraniu trybu Sport kierownica staje się twardsza, a reakcja na pedał gazu szybsza i bardziej zdecydowana.

Średnie spalanie przy spokojnej jeździe po drogach krajowych i autostradzie wyniosło około 5,9 litra na 100 km, co jest wynikiem więcej niż poprawnym, biorąc pod uwagę moc powyżej 200 KM oraz benzynowo-elektryczny układ napędowy. Na płaskiej drodze, przy ostrożnej jeździe, łatwo osiągnąć 5–5,5 litra. Przy jeździe sportowej średnie zużycie wyniosło około 7,5 litra na 100 km, w tym podczas podjazdu na górską przełęcz, gdzie nie zwracaliśmy uwagi na zużycie.
Ciekawostką jest Aktywna Kontrola Dźwięku, dostępna w niektórych wersjach, która uzupełnia dźwięk silnika sztucznym dźwiękiem emitowanym do wnętrza kabiny. To ciekawe rozwiązanie, ale osobiście wolę słyszeć naturalny dźwięk silnika, a dodatkowo zaskakuje mnie, że ten dźwięk słychać w środku, a nie na zewnątrz.
Po dniu za kierownicą nowego Lexus IS300h jasno widać, że limuzyna ma wystarczające argumenty, by zdobyć swoje miejsce na rynku, zwłaszcza dla kupujących, którzy szukają czegoś innego, sportowego, a jednocześnie nie chcą rezygnować z komfortu we wnętrzu ani z napędu hybrydowego.
Cena i wyposażenie Lexus IS300h

Samochód jest dostępny od 35 900 euro z wyposażeniem standardowym, które obejmuje 16-calowe felgi aluminiowe, 8 poduszek powietrznych (w tym poduszkę kolanową), reflektory ksenonowe, światła do jazdy dziennej LED, przednie reflektory przeciwmgielne, alarm, 4,2-calowy kolorowy wyświetlacz informacyjny, 7-calowy ekran multimedialny, system audio z sześcioma głośnikami, Bluetooth i złącza USB/AUX, skórzaną kierownicę i dźwignię zmiany biegów, klimatyzację cyfrową oraz inne elementy.
Cena może więc wydawać się wysoka, ale gdy skonfigurujemy porównywalne premium limuzyny, takie jak Mercedes Klasa C, Audi A4 czy BMW Serię 3, przy tym samym wyposażeniu Lexus wychodzi taniej i dodatkowo ma układ hybrydowy o mocy 223 KM.
Z niecierpliwością czekamy, aby przetestować nowy IS w jednym z naszych testów, bo to, co widzieliśmy do tej pory, zapowiada się świetnie. A na razie zostawiamy Was z galerią zdjęć, na której znajdują się nasze zdjęcia oraz zdjęcia marki.

Zdjęcia | Diego G. Moreira / Lexus Hiszpania
Deja un comentario


Peugeot E-208 GTi: zabawka na baterie, która przywraca ducha sportowych samochodów z lat osiemdziesiątych
Nowy Lexus ES: luksus rośnie i staje się elektryczny
Pierwszy kontakt z Dacia Sandero Hybrid 155: moc i wydajność od 19 890 euro