Mercedes-Benz prezentuje nową wersję swojej Klasy G gotową do walki
Marka z gwiazdą właśnie wprowadziła wersję swojego kultowego terenowca, która będzie dostępna wyłącznie dla agencji rządowych i wojskowych

Mercedes-Benz Klasa G to bez wątpienia jeden z najbardziej kultowych modeli, który od swojego debiutu w roku 1979 zachował swoją istotę, nie tracąc przy tym wielkich możliwości i charakterystycznej stylistyki.
Pierwotnie opracowany jako pojazd do zastosowań wojskowych i przemysłowych, trzecia generacja, którą mamy dziś, debiutuje w nowej wersji, która powraca do swoich korzeni i prezentuje się jako idealny wojskowy pojazd do operacji ratunkowych i operacji specjalnych.
Wolna od zbędnych elementów
Ta Klasa G W464 wprowadza nowości w wyposażeniu, takie jak reflektory LED, zoptymalizowane zużycie paliwa o 6–8% oraz 24-woltowy układ elektryczny. Jak widzicie, w przeciwieństwie do wersji konwencjonalnej, która jest pełna „zbędnych dodatków”, nowości nie skupiają się na wielkim luksusie, lecz na maksymalnej praktyczności i funkcjonalności.

Oparta na wersji G 350 d, ta wojskowa Klasa G otrzyma rzędowy sześciocylindrowy silnik 3.0 turbodiesel, który w tym przypadku będzie generował około 245 KM i rozwijał maksymalny moment obrotowy do 600 Nm. Przy tych wartościach widać, że silnik G 350 d został ulepszony o 35% pod względem mocy i o 50% pod względem momentu obrotowego.
Ten blok współpracuje z ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów i, oczywiście, z napędem na cztery koła, który pozwala idealnie przenosić moc na nawierzchnię. Ponadto wśród nowości znajduje się także poprawiona ładowność, co jest kluczowe, biorąc pod uwagę, że ta wojskowa Klasa G będzie mogła holować ciężkie przyczepy.

Czy pojawi się dostępna wersja?
Jak już mogliście przeczytać, ta Klasa G będzie dostępna wyłącznie dla agencji rządowych i wojskowych, a nie do użytku cywilnego. Niemniej jednak pojawiają się plotki, że powstanie wersja dostępna dla każdego, z silnikiem 2.9 z G 400 d.
Na razie nie znamy więcej szczegółów dotyczących terminu premiery, wiemy jednak, że trafi do Europy, przygotowana na sprostanie najbardziej ekstremalnym misjom.
Deja un comentario


Peugeot E-208 GTi: zabawka na baterie, która przywraca ducha sportowych samochodów z lat osiemdziesiątych
Nowy Lexus ES: luksus rośnie i staje się elektryczny
Pierwszy kontakt z Dacia Sandero Hybrid 155: moc i wydajność od 19 890 euro