Toyota Yaris Híbrido, prezentacja i jazda próbna w Amsterdamie

Diego G. Moreira     11 June 2012     4 min.
Toyota Yaris Híbrido, prezentacja i jazda próbna w Amsterdamie

Hybryda za 15 900 euro – to oferuje Toyota wraz z nowym Yarisem Hybrid, modelem, który uzupełnia ekologiczną gamę japońskiego producenta i który wchodzi na rynek z wieloma argumentami, by zdobyć swoje miejsce przy konkurencyjnej cenie wyjściowej.

Aż do Holandii pojechaliśmy na międzynarodową prezentację Toyota Yarisa Hybrid, który nie tylko przedstawia system hybrydowy jako nowość, ale też zmienia zewnętrzny design i niektóre detale wnętrza, czyniąc Yarisa ciekawą propozycją dla mieszkańców miast. Ale czy naprawdę zużywa mało paliwa? Czy warto? Czym różni się od konwencjonalnego Yarisa? Śledźcie nas, a porozmawiamy o wszystkich tych kwestiach.

Nowy design zewnętrzny i drobne zmiany we wnętrzu

Yaris HSD debiutuje z nową linią designu japońskiej marki, lekko odmienną niż w konwencjonalnym modelu miejskim. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to nowy przód, bardziej wyrazisty, z nowymi grupami optycznymi i atrapą chłodnicy.

Przekłada się to na lepszą aerodynamikę; ponadto standardowo wprowadzono diodowe światła do jazdy dziennej LED, a atrapa chłodnicy jest mniejsza, dzięki czemu przód wygląda bardziej agresywnie i dynamicznie. Z tyłu pojawiły się nowe grupy optyczne, również z technologią LED.

Natomiast we wnętrzu pojawiają się niebieskie akcenty typowe dla hybryd Toyota – zarówno na tablicy przyrządów, jak i w szwach foteli i kierownicy, a także na dźwigni zmiany biegów.

Miękkie, dotykowe panele na desce rozdzielczej i drzwiach mają szarawy odcień, charakterystyczny dla jednostek hybrydowych. Standardowo wyposażono go również w wielofunkcyjny ekran dotykowy Toyota Touch.

Nowości mechaniczne

Do napędu Yarisa Hybrid wybrano silnik 1.5 benzynowy o mocy 77 KM, który współpracuje z silnikiem elektrycznym, osiągając łącznie 100 KM. System hybrydowy waży o 42 kg mniej niż hybrydy Auris, a zastosowano też bardziej kompaktową baterię, która mieści się pod tylnymi siedzeniami, nie ograniczając przestrzeni bagażnika ani pojemności ładunkowej.

Środek ciężkości jest także niższy, a aerodynamika lepsza niż w konwencjonalnym Yarisie, więc widać, że samochód został dostrojony tak, by być jak najbardziej efektywnym.

Zastosowano ulepszoną skrzynię biegów, bardziej wydajną, a chłodzenie zmieniono na olejowe. Innymi słowy, w układzie hybrydowym jest sporo zmian w porównaniu z innymi modelami japońskiej marki.

Pierwsze wrażenia z jazdy Toyota Yarisem Hybrid w Amsterdamie

Wszystko, co wam opowiedzieliśmy w teorii, trzeba teraz sprawdzić w praktyce i przekonać się, czy Yaris HSD jest tak dobrym wyborem do miasta, jak mówią. Oficjalne dane mówią o średnim zużyciu w mieście na poziomie 3,1 litra na 100 km.

Liczba nieco utopijna, przynajmniej według tego, co udało nam się sprawdzić podczas krótkiej jazdy próbnej na nieco mniej niż 100 km, mieszając ruch miejski i drogę poza miastem. Zacznijmy jednak od początku – zanim porozmawiamy o zużyciu, zobaczmy, jak samochód się prowadzi.

Pierwsze, co zauważamy, to brak trybu POWER (lub Sport), obecnego w innych hybrydach tej marki, czyli funkcji overboost, która pozwalała wykrzesać nieco więcej z napędu hybrydowego. Yaris HSD to pojazd miejski o spokojnym charakterze, ma jedynie tryb normalny, ECO i EV (elektryczny).

Wyjeżdżamy z jednej z centralnych dzielnic Amsterdamu, w pobliżu dworca, i zaskakuje płynność tego samochodu. Spokój, bardzo lekki i miękki układ kierowniczy oraz miękko nastrojone zawieszenie, wszystko nastawione na komfort.

W pierwszych kilometrach w mieście okazuje się wystarczająco mocny, a nawet zwinny, dzięki natychmiastowej reakcji momentu obrotowego silnika elektrycznego i kompaktowym wymiarom. Owszem, zużycie w mieście oscyluje wokół 5 litrów, spadając nieznacznie do 4,9 l/100 km, ale to daleko od 3,1 litra z homologacji.

Warto dodać w obronie samochodu, że egzemplarze miały zaledwie 800 km przebiegu, czyli za mało, by wiarygodnie ocenić rzeczywiste zużycie.

Kontynuujemy trasę w pobliże lotniska i wjeżdżamy na drogę poza miastem, gdzie auto staje się nieco bardziej ociężałe i spokojne – sprawia wrażenie, jakby nie miało 100 KM, a raczej było typowym miejskim autem z 70–80 KM benzynowymi. Wyprzedzanie trzeba dobrze przemyśleć i planować z wyprzedzeniem, ale cóż, to nie samochód stworzony dla sportowych wrażeń, a jego zużycie 4,5 litra na 100 km na drodze poza miastem częściowo równoważy te wady.

Wyposażenie i ceny

W wyposażeniu dostępne będą dwa poziomy, ACTIVE i ADVANCE. Wersja podstawowa oferuje siedem poduszek powietrznych, dwustrefową klimatyzację, ekran dotykowy do sterowania multimediami, kamerę cofania i inne elementy, a cena zaczyna się od 15 900 euro.

Za 17 900 euro można kupić wersję ADVANCE, która dodaje m.in. felgi aluminiowe, przednie światła przeciwmgielne, system audio premium oraz przyciemniane szyby tylne.

Zdjęcia | Diego G. Moreira

Deja un comentario