Audi A1 1.2 TFSI 86 KM, test (Część II)

Kontynuujemy analizę Audi A1, nowego miejskiego modelu marki z czterema pierścieniami, który trafia na rynek gotowy, by stawić czoło Mini i zdobyć miejsce wśród premium miejskich aut. Argumentów z pewnością mu nie brakuje, ponieważ stworzono produkt bardzo interesujący zarówno pod względem gamy jednostek napędowych, jak i jakości oraz frajdy z jazdy.
My mieliśmy okazję przetestować go z silnikiem benzynowym z wejściowej części oferty, 1.2 TFSI o mocy 86 KM, jednostką turbo, która wyróżnia się osiągami i stanowi bardzo dobrą opcję dla Audi A1. O napędzie, osiągach, prowadzeniu i naszym przeglądzie zużycia paliwa pisaliśmy w pierwszej części testu, natomiast teraz, w tej drugiej części, skupimy się na wyglądzie zewnętrznym i wnętrzu, a także na jakości materiałów i wykończenia oraz na przestrzeni, jaką oferuje ten Audi A1.
Wygląd zewnętrzny

Wzornictwo pojazdów jest bardzo subiektywne; dotyczy to praktycznie wszystkich samochodów. Niektóre elementy mogą nam się bardziej lub mniej podobać albo zwracać uwagę, ale zawsze pozostaje pewien stopień subiektywizmu. Właśnie dlatego Audi A1 może nam się podobać z zewnątrz lub nie, ale nie da się zaprzeczyć, że ma indywidualny design, z cechami charakterystycznymi dla gamy Audi, lecz z wystarczającą dozą osobowości (choć nie sięga po retro jako główny wyróżnik stylistyczny).
Z przodu odnajdujemy esencję gamy Audi, gdzie na uwagę zasługują dwuksenonowe reflektory z technologią LED do jazdy dziennej (wyposażenie opcjonalne). Choć trzeba sięgnąć po listę opcji, by je mieć, warto je wybrać nie tylko ze względu na wygląd auta, ale także dzięki dobremu oświetleniu, jakie zapewniają reflektory bi-xenonowe.

Przechodząc do boku, zauważamy element, który się wyróżnia: łuki nadkoli malowane w kolorze innym niż nadwozie (kolejny element opcjonalny). Patrząc z boku, widzimy, że to model kompaktowy (3,95 metra długości), co czyni go idealnym towarzyszem w mieście. Warto też zwrócić uwagę na felgi aluminiowe 16-calowe (także dodatek opcjonalny).
Z tyłu wyróżniają się lampy tylne zaprojektowane w sposób poziomy, przy czym dolna część lampy wystaje. Do głównych funkcji oświetleniowych wykorzystano diody LED, co znowu jest elementem premium. W tylnej części Audi A1 nie można pominąć charakterystycznego szczegółu: lampy umieszczono na klapie bagażnika, więc gdy jest ona otwarta, pojazd nie sygnalizuje się światłami pozycyjnymi ani kierunkowskazami. Inżynierowie Audi pomyśleli jednak o tym i we wnętrzu bagażnika zamontowano dodatkowe światła LED, które działają, gdy klapa jest otwarta, pełniąc funkcje świateł pozycyjnych i kierunkowskazów.
Wnętrze, przestronność i jakość materiałów

Wchodząc do wnętrza, najpierw widzimy młodzieżowe stanowisko kierowcy, o wzornictwie, które odbiega od stonowanych rozwiązań tej marki. Na środkowej konsoli, w jej górnej części, znajdują się przyciski systemu audio, a w dolnej regulacja klimatyzacji (dodatek, bez którego można się obejść), a na samym dole poziomy panel z przyciskami wyłączenia ESP czy podgrzewanych foteli. Kratki nawiewu także nadają wnętrzu A1 młodzieńczy i swobodniejszy charakter.
Elementem wymagającym poprawy jest ekran systemu nawigacji, który można schować, ale system nie jest motorowany. Uważam, że za kwoty, jakie płaci się za nawigację, minimum to możliwość elektrycznego otwierania i zamykania ekranu. To drobiazg, ale wyraźnie kontrastuje z zestawem, który wyróżnia się jakością i dopracowaniem detali.

Jakość jest poza wszelkimi wątpliwościami i mamy do czynienia z samochodem na miarę określenia premium: w kabinie prawie nie ma twardych w dotyku tworzyw, większość ma miękką, pikowaną fakturę wysokiej jakości, a spasowanie jest bardzo poprawne i na poziomie modelu. Podobało nam się także oświetlenie wnętrza, które wykorzystuje diody LED do rozświetlania kabiny. Jedynie tylne plastiki są gorszej jakości niż przednie, o nieco bardziej plastikowym dotyku.
Na stanowisku kierowcy znajdziemy zestaw wskaźników wspólny z innymi modelami grupy, który wyróżnia się obfitością informacji (z komputerem pokładowym w części środkowej) i jednocześnie jest bardzo czytelny.
Do funkcji kierownicy trzeba się przyzwyczaić: ma przyciski zarówno do obsługi komputera pokładowego, jak i systemu dźwiękowego. Ciekawostką jest to, że nie ma bezpośredniego przycisku do zmiany utworu, na przykład, lecz trzeba to zrobić przez menu w zestawie wskaźników lub w samym systemie na konsoli środkowej.

Pozycja za kierownicą jest nieco niska, ale wygodna, z dobrą widocznością i wszystkim w zasięgu ręki. W przednich fotelach nie ma problemów z miejscem, bo pod tym względem wszystko działa poprawnie. Bardziej ciasno będzie na tylnych miejscach, które nie oferują wystarczającej przestrzeni ani na nogi, ani nad głową. Dwie osoby o wzroście powyżej 1,70 metra będą miały problem z komfortowym podróżowaniem.
Schowki i bagażnik
W zakresie schowków w tunelu środkowym znajduje się kilka podstawek na napoje, a nawet specjalne miejsce na monety, a w drzwiach całkiem pojemne kieszenie na różne drobiazgi.

Bagażnik ma pojemność 270 litrów, wartość niewielką, lecz zgodną z konkurencją w tym segmencie. Dla porównania Mini ma 160 litrów (jeden z najmniejszych w segmencie), a Alfa Romeo MiTo ma tę samą pojemność co A1. Ma za to regularne kształty, dzięki czemu można w pełni wykorzystać jego przestrzeń.
W trzeciej części testu skupimy się na wyposażeniu Audi A1, bezpieczeństwie, cenach oraz naszej ocenie tego miejskiego modelu zaprojektowanego przez Audi.

Zdjęcia | David Taboada
Deja un comentario


Peugeot E-208 GTi: zabawka na baterie, która przywraca ducha sportowych samochodów z lat osiemdziesiątych
Nowy Lexus ES: luksus rośnie i staje się elektryczny
Pierwszy kontakt z Dacia Sandero Hybrid 155: moc i wydajność od 19 890 euro