Cena SQ7 i dlaczego sportowe SUV-y z trudem znajdują tu miejsce na rynku
W Hiszpanii rozpoczęła się sprzedaż nowego Audi SQ7, sportowego SUV-a z silnikiem V8 TDI o mocy 435 KM, którego cena zaczyna się od 114.050 euro.
Audi właśnie rozpoczęło sprzedaż w Hiszpanii SQ7 TDI, najbardziej sportowej wersji nowego Audi Q7. Jak można sobie wyobrazić, nie jest to samochód dla każdego portfela: jego cena zaczyna się od 114.050 euro.
Drogo? To zależy, jak na to spojrzeć. Jednym ze sposobów jest sprawdzenie, co oferuje konkurencja. W tym sensie można powiedzieć, że SQ7 ma „uczciwą cenę”. Warto przypomnieć, że mówimy o SUV-ie z górnego segmentu, z silnikiem V8 TDI o mocy 435 KM i bogatym standardowym wyposażeniem.
Między innymi ma felgi 20-calowe, sportowe zawieszenie pneumatyczne oraz reflektory Matrix LED. Za część elementów trzeba jednak dopłacić, choć w tym samochodzie mogłyby być standardem, jak skrętna tylna oś, system aktywnych stabilizatorów czy sportowy mechanizm różnicowy. Pełny opis cech Audi SQ7 znajdziesz tutaj.

Dziwi jednak, że SUV taki jak Audi SQ7 znalazł się w tak trudnym położeniu w porównaniu z alternatywami w obrębie własnej marki.
Zdarza się to z wieloma modelami i wersjami, gdy mówimy o producentach z tak szeroką ofertą jak Audi. Ale dlaczego tak mówimy właśnie o Audi SQ7, SUV-ie, który na papierze wygląda bardzo atrakcyjnie, o ile cena nie jest problemem?
Ma wszystko… oprócz naklejki ECO
Dlatego, że przede wszystkim Audi nie homologuje nowego SQ7 jako „mild-hybrid”. Taką homologację ma natomiast jego „brat”, nowy Audi SQ8, z którym dzieli silnik. To pokazuje, że nie chodzi o powód techniczny.
Co więcej, Audi SQ7 ma też instalację elektryczną 48 woltów, potrzebną do zasilania elektrycznej sprężarki, która wspomaga turbosprężarki napędzane spalinami. Podobnie jest z układami korzystającymi z silników elektrycznych, takimi jak skrętna tylna oś czy aktywny system stabilizacji przechyłów.

Nie ma tu jednak dodatkowego silnika elektrycznego połączonego z wałem korbowym paskiem (Audi nazywa go BAS), który pozwalałby SQ7 działać jako mild-hybrid, odzyskując do 8 kW energii podczas hamowania w zakresie 55–160 km/h, co dawałoby wszystkie zalety naklejki ECO.
Na tym etapie pewnie myślisz, że kupującym Audi SQ7, który może wydać ponad 100.000 euro na samochód, naklejki DGT są obojętne. Ale nie mieszkają w miastach takich jak Madryt czy Barcelona.
Choć głównym „problemem” Audi SQ7 jest SQ8. Jeśli szukasz sportowego SUV-a w tej kategorii, o ile nie potrzebujesz trzeciego rzędu siedzeń, nadwozie w stylu coupé SQ8 pasuje do tej roli znacznie lepiej niż SQ7. Nie musisz przy tym rezygnować z dobrych miejsc z tyłu ani z przestronnego bagażnika.

Nie chcę być natrętny, ale SQ8 ma naklejkę ECO. Oczywiście cena zaczyna się tu od 122.880 euro, czyli prawie 9.000 euro więcej niż SQ7. Ja jednak zapłaciłbym bez wahania.
Pozostając w gamie Q7, inna z ostatnich nowości Audi także ma tu sens. Nazywa się Audi Q7 60 TFSIe quattro i jest hybrydą plug-in. Moc układu wynosi 455 KM (o 20 KM więcej niż SQ7), homologowane zużycie paliwa jest trzykrotnie niższe, a cena to 89.460 euro. To około 24.000 euro mniej niż SQ7, co pozwala na sporo dodatkowego wyposażenia. I ma naklejkę CERO emisji!
Czy SQ7 ma trudne zadanie, czy nie?
Zdjęcia Audi SQ7
Dane techniczne tego samochodu
Comentarios cerrados


Peugeot E-208 GTi: zabawka na baterie, która przywraca ducha sportowych samochodów z lat osiemdziesiątych
Nowy Lexus ES: luksus rośnie i staje się elektryczny
Pierwszy kontakt z Dacia Sandero Hybrid 155: moc i wydajność od 19 890 euro