Test Arona 1.0 TSI XCellence: SUV idealny do miasta

Alvaro Avilés     25 February 2020     9 min.
Test Arona 1.0 TSI XCellence: SUV idealny do miasta

Przetestowaliśmy Seat Arona z silnikiem 1.0 TSI o mocy 95 KM i wyposażeniem XCellence, zestaw, który wydaje się idealny do jazdy po mieście

Seat Arona trafił na rynek w 2016 roku, by stać się wielką propozycją hiszpańskiej marki w segmencie SUV-ów B. Ta kategoria rośnie z roku na rok i mamy już przedstawicieli dla każdego gustu.

Producent doskonale odczytał obecny trend rynkowy, dlatego oferuje rodzinę SUV-ów, która zaczyna się od naszego dzisiejszego bohatera i uzupełnia ją Seat Ateca oraz Seat Tarraco.

To wersja terenowa Seat Ibiza i rzeczywiście dzieli tę samą platformę co miejski model marki: MQB-A0. Jest jednak o 8 cm dłuższy i o 10 cm wyższy, co nadaje mu bardziej przygodową stylistykę. Na tym jednak się kończy, bo nie będzie nawet opcji z napędem na wszystkie koła.

My testowaliśmy Seat Arona z silnikiem 1.0 TSI o mocy 95 KM, czyli najprostszą jednostką w gamie, połączoną z pięciobiegową manualną skrzynią, o której szerzej opowiemy później.

Modna stylistyka

Seat Arona to wersja terenowa Seat Ibiza, dlatego wygląda podobnie do miejskiego modelu marki, ale z kilkoma poprawkami, które dodają mu przygodowego charakteru. Jedyną częścią nadwozia, która nieuchronnie przypomina poprzednika, jest przód, z przednimi reflektorami LED o niemal trójkątnym układzie świateł i atrapą chłodnicy, która w naszym egzemplarzu łączyła plastik z metalicznymi akcentami.

Nie zabraknie oczywiście elementów typowych dla segmentu, jak wyraziste osłony o metalicznym efekcie zakrywające dolne partie przodu i tyłu. Z boku znajdziemy plastikowe listwy zarówno w nadkolach, jak i w dolnej części drzwi.

Z tyłu mamy klapę o dość prostych kształtach i dwie pionowo ustawione lampy. Nie brakuje też nazwy modelu, umieszczonej centralnie na klapie bagażnika.

Seat Arona wygrywa z Ibizą możliwościami personalizacji, bo możemy wybierać wiele konfiguracji dzięki dachowi kontrastującemu z kolorem nadwozia. W naszym egzemplarzu czerń i biel wyglądały doskonale. Dodatkowo słupek C ma metalową listwę, na której wyraźnie widać poziom wyposażenia: Xcellence.

Wystarczająco dużo miejsca, by zostać rodzinnym autem

Przestronność to jedna z największych zalet Seat Arona, zwłaszcza w porównaniu z konkurentami z segmentu i z jego młodszym bratem, Seat Ibizą. Dopiero jednak po otwarciu przednich drzwi widać, jak bliskie jest pokrewieństwo obu modeli, bo deska rozdzielcza jest praktycznie identyczna.

Nie jest to jednak wada: wzornictwo jest dość stonowane, a w testowanym aucie nieco ożywiała je duża biała listwa biegnąca przez całą deskę, otaczająca dźwignię zmiany biegów i kończąca się na panelach przednich drzwi.

Ergonomia jest dobra, bo mamy 8-calowy ekran dotykowy na środkowej konsoliPrueba Seat Arona (26), którym sterujemy systemem multimedialnym i nawigacją. Cieszy nas też, że hiszpańska marka nadal stawia na fizyczne przyciski do regulacji głośności i, przede wszystkim, do klimatyzacji. Dzięki temu obsługa jest znacznie bardziej intuicyjna.

Nie podobała nam się natomiast rzecz wspólna niemal wszystkim modelom Grupy Volkswagen: położenie dźwigni tempomatu. Wychodzi ona z tunelu środkowego i znajduje się tuż pod lewym przełącznikiem, tym od kierunkowskazów. Jest bardzo poza polem widzenia, więc jeśli nie jesteśmy do niej przyzwyczajeni, musimy oderwać wzrok od drogi, a jeśli nie uważamy, możemy nawet kilka razy mimowolnie włączyć długie światła.
Duża przestrzeń w drugim rzędzie i bagażnik w średniej klasie

Drugi rząd

to jeden z najlepszych w tej kategorii: jest mnóstwo miejsca na nogi i dobra wysokość pod dachem, więc osoby powyżej 1,90 m mogą podróżować bez większych zmartwień.

Środkowe miejsce nie jest jednak zbyt polecane: pasażer na nim nie będzie wygodnie siedział ani ze względu na szerokość, ani na miękkość kanapy. Na dokładkę tunel środkowy zmusi go do rozstawienia nóg.

Co do bagażnika Seat Arona, ma on pojemność 400 litrów, co utrzymuje go w średniej segmentu: wyprzedza modele takie jak Kia Stonic (352 litry), ale ustępuje modelom takim jak Peugeot 2008 (405 litrów) czy jego bliski krewny, Volkswagen T-Cross (455 litrów).
Oszczędny, ale wystarczający silnik

Jak wspomnieliśmy, Seat Arona z naszego testu miał pod maską Prueba Seat Arona (28)silnik 1.0 TSI o mocy 95 KM

, czyli najprostszą jednostkę w gamie. Nie ma powodu do obaw: to trzycylindrowiec w zupełności wystarczający, by z łatwością poruszać masę 1165 kg.

Rozwija on moment obrotowy 175 Nm, a cała moc jest rozłożona w środkowym zakresie obrotów. Dzięki temu mamy wystarczającą moc między 2000 a 4000 obr./min, czyli w zakresie, w którym zazwyczaj będziemy jeździć niemal cały czas.

Osiągi nie są oszałamiające: przyspieszenie 0–100 km/h trwa 11,4 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 173 km/h. Jest jednak bardzo przyzwoitą alternatywą do jazdy po mieście i sporadycznych wyprzedzańPrueba Seat Arona (23).

Jeśli natomiast chcemy Seat Arona z korzyściami naklejki ECO DGT, musimy wybrać wariant TGI na CNG, jeden z modeli znajdujących się na liście samochodów gazowych, które można kupić w naszym kraju.
Punkt odniesienia dla silników trzycylindrowych
Ten silnik szczególnie wyróżnia się

płynnością pracy i cichą jazdą

. Te dwa aspekty odróżniają go od trzycylindrowców konkurencji, które są znacznie bardziej szorstkie i mocno wibrują na zimno.

Jeśli często odbywasz długie podróże z pełnym bagażnikiem, być może będziesz odczuwać brak kilku koni mechanicznych pod prawą stopą. W takim wypadku polecamy dopłacić 650 euro, czyli różnicę względem 1.0 TSI o mocy 115 KMPrueba Seat Arona (25), silnika lepiej radzącego sobie w takich sytuacjach.

Jeśli chodzi o zużycie paliwa, przy jeździe mieszanej, po autostradzie i w mieście, wyniosło ono 6 l/100 km. Nie jest to wartość wysoka, ale być może udałoby się ją zmniejszyć, gdyby auto miało szósty bieg, który odciążyłby silnik na szybszych odcinkach.
Zwinne i dynamiczne prowadzenie

Seat Arona

ma Prueba Seat Arona (24)stosunkowo niewielką masę, co wraz z kompaktowymi wymiarami czyni go bardzo zwinnym. Układ kierowniczy jest miękki dzięki wspomaganiu elektrycznemu, a jednocześnie wystarczająco bezpośredni, by wjazd na rondo nie wymagał wykonywania zbyt wymuszonych ruchów.

Strojenie zawieszenia to kolejny punkt, który nam się spodobał: charakter jest sztywny, więc nadwozie nie przechyla się nadmiernie na zakręcie pokonywanym z werwą. Nie sugerujemy sportowego charakteru, ale auto nie będzie też zarzucać przy przejeździe przez dziurę z dużą prędkością, a przy tym nie traci komfortu.
Seat Arona Xcellence Edition ma bogate wyposażenie seryjne

Seat Arona z testu miał

poziom wyposażenia Xcellence Edition, jeden z najwyższych w gamie, a więc bardzo bogate wyposażenie seryjne.

Znajdziemy tu m.in. wielofunkcyjną kierownicę ze skóry, bezkluczykowy system otwierania i uruchamiania, cyfrowe zegary, reflektory Full LED zapewniające znakomite oświetlenie, dwustrefową klimatyzację, podgrzewane fotele, system multimedialny z 8-calowym ekranem dotykowym, zgodność z Android Auto i Apple CarPlay oraz ambientowe oświetlenie wnętrza.

Dodatkowo mamy systemy wspomagania jazdy na odpowiednim poziomie: czujnik martwego pola, kamerę cofania, asystenta ruszania na wzniesieniu, adaptacyjny tempomat i automatyczny asystent parkowania.

Co więcej, testowany Seat Arona miał także kilka dodatków, jak system audio firmy Beats, który zapewniał doskonałą jakość i moc dźwięku.
Ile kosztuje testowany Seat Arona?

Prueba Seat Arona (15)Cena Seat Arona

1.0 TSI o mocy 95 KM w wersji wyposażenia XCellence Edition wynosi około 21 400 euro. Dodatkowo marka oferuje rabat do 3200 euro, więc przy końcowej cenie 18 200 euro staje się bardzo wartą uwagi alternatywą, jeśli szukamy miejskiego SUV-a z bogatym wyposażeniem seryjnym i silnikiem idealnym do jazdy po mieście.

Dane techniczne tego samochodu


Comentarios cerrados