Testujemy nowego Audi A5: następcę A4, dzięki któremu Audi chce, byś spojrzał poza SUV-y

Audi odzyskuje grunt w zawrotnym tempie: marka z czterema pierścieniami przeżywa najważniejszą ofensywę produktową w swojej historii, z planem premier obejmującym do 20 nowych modeli w latach 2024–2025. Może to brzmieć jak sporo, i rzeczywiście tak jest, choć ta liczba ma pewien „haczyk”: marka z czterema pierścieniami uznaje za odrębne modele nie tylko różne warianty nadwozia tego samego samochodu, ale także wersje S i RS. Doskonałym przykładem jest nowy Audi A5, dostępny w wersjach sedan i Avant.
Inne przykłady znajdziemy wśród ostatnich premier, jak Audi Q6 e-tron, który zapowiedziano już także w wersji Sportback. Albo Audi Q5 oraz Q5 Sportback, a także Audi A6 e-tron, dostępny jako Sportback i Avant. Obie te odmiany nadwozia zobaczymy również w następcy Audi A7, którego premiera planowana jest na ten rok, obok nowego Audi Q3.
Dziś jednak mowa o nowym Audi A5, który przejmuje po A4 miejsce w gamie modeli Audi z silnikami spalinowymi. Warto wiedzieć, że od teraz modele z parzystymi oznaczeniami zarezerwowano dla aut elektrycznych, a z nieparzystymi – dla wariantów spalinowych, które wciąż będą nam jeszcze długo towarzyszyć. Dłużej, niż wielu się spodziewało, nawet sama Audi…
Dwa typy nadwozia: sedan z klapą i Avant
W metamorfozie A4 w A5 po drodze zniknęło tradycyjne nadwozie trzybryłowe z „klasycznym” bagażnikiem. Na razie także wersja Coupé. W przeciwieństwie do A4, sedan A5 ma teraz pięć drzwi, podobnie jak poprzedni A5 Sportback, choć tym razem nie nosi tego określenia. Uważam to za trafną decyzję, bo klapa tylna zapewnia lepszy dostęp do bagażnika i nie odbiera ani odrobiny elegancji tej karoserii. Jeśli chodzi o A5 Avant, który ma tę samą długość i szerokość co sedan, ale jest o około 2 centymetry wyższy, moim zdaniem to jeden z kombi w swoim segmencie o bardziej sportowym designie. Zobaczcie zdjęcia.

Różnica w cenie między obiema karoseriami wynosi 2.260 euro. Różnica w pojemności bagażnika to około 30 litrów na korzyść Avanta, który w wersjach z napędem na przód mieści 476 litrów, natomiast w wersjach z napędem quattro wartość ta jest mniejsza o prawie 30 litrów. Różnica rośnie do 125 litrów po złożeniu tylnych foteli i wtedy Avant pokazuje swój rodzinny charakter. To pojemność nieco mniejsza niż w A4, mimo większych rozmiarów (prawie 70 mm dłuższy). Jest też nieco mniejsza niż u głównych rywali, BMW Serii 3 i Mercedes-Benz Klasy C. Jednak dzięki kwadratowym kształtom, dobrze wykorzystującym przestrzeń, oraz wygodnemu dostępowi przez klapę, która w obu wersjach ma standardowo napęd elektryczny, nie można powiedzieć, że przestrzeń na bagaż jest słabym punktem nowego A5, bynajmniej.
Wybór między sedanem a Avantem będzie przede wszystkim kwestią stylu, bo różnica w przestrzeni bagażowej jest niewielka, a klapa sedana znacznie zbliża go do kombi pod względem wszechstronności. Nie ma też różnic w przestrzeni wnętrza, z wyjątkiem tego, że w kombi pasażerowie z tyłu mają prawie pięć centymetrów więcej nad głową, ponieważ dach nie opada tak mocno jak w sedanie, który równie dobrze mógłby nazywać się A5 Sportback. Czy Audi przygotowało dla nas jakąś niespodziankę? Zobaczymy. W każdym razie, ogólnie rzecz biorąc, pasażerowie nowego A5 nie będą mieli więcej miejsca niż w A4. Komfort jest jednak znacznie wyższy, z wielu innych powodów.
Audi S5 Sportback – galeria zdjęć
Bardzo nowoczesne wnętrze
Jednym z nich jest bogactwo technologii, jakie oferuje nowy A5, wykorzystujący tzw. Premium Platform Combustion – tę samą platformę co nowy Q5 – a przede wszystkim, jeśli chodzi o łączność i infotainment, dzięki nowej architekturze elektronicznej. Przykładami innowacji w tym A5 są panoramiczny dach ze zmienną przezroczystością; znacznie większe wyświetlanie Head-up display rzutowane na szybę przednią, pozwalające sterować różnymi funkcjami pojazdu; oraz system audio Bang & Olufsen 3D z 16 głośnikami (4 z nich w zagłówkach).

Wszystkie te elementy są opcjonalne i, jak można się domyślić, niezbyt tanie. Standardowo we wszystkich A5 jest natomiast to, co Audi nazywa „cyfrowym scenariuszem” – konfiguracja zadebiutowała w Q6 i od premiery tego elektrycznego SUV-a widzimy ją w nowych modelach marki. Teraz Audi stawia na integrację wszystkich ekranów w jednej zakrzywionej powierzchni, która zajmuje praktycznie to, co dotąd nazywaliśmy deską rozdzielczą, z 11,9-calowym ekranem zegarów cyfrowych i 14,5-calowym systemem multimedialnym. Bez dokładniejszego „pogrzebania” w długoterminowym teście działanie wydaje mi się nienaganne – zarówno pod względem jakości ekranów, jak i szybkości grafiki czy płynności nawigacji po menu.
Bardzo dobrze wypada też Audi assistant, który rozpoznaje komendy głosowe i w wielu przypadkach pozwala uniknąć sięgania do ekranu multimedialnego… czy nowego panelu sterowania na drzwiach kierowcy. Na przykład do opuszczenia – całkowitego lub częściowego – szyby, przyciemnienia szyberdachu, wykonania połączenia telefonicznego, ustawienia temperatury czy wyszukania celu i zaprogramowania go w nawigacji.

Opcjonalnie można zamontować trzeci ekran 10,9 cala dla pasażera, który pozwala odtwarzać treści multimedialne – ma tryb prywatności, włączający się po ruszeniu pojazdu, dzięki czemu kierowca nie widzi niczego – lub wspomagać niektóre funkcje, takie jak nawigacja. Nie podoba mi się rozwiązanie tej strefy w wersjach bez ekranu: zamiast odsłoniętej deski rozdzielczej, co byłoby lepsze, montowana jest gładka powierzchnia z materiału, który trochę psuje efekt i wygląda niemal jak „doklejka”.
Poza tym szczegółem i nadmiernym użyciem wykończenia „fortepianowa czerń” na wielu powierzchniach – bardzo eleganckiego, gdy jest czysto, bez kurzu i odcisków palców, czyli prawie nigdy – poczucie najwyższej jakości we wnętrzu A5 odczuwa się wzrokiem i dotykiem. Pod tym względem Audi nigdy nie zawodzi, z nienaganną oprawą.
TFSI i TDI: diesel wraca do łask
Dopóki nie pojawią się wersje TFSIe z technologią hybrydy plug-in, oferujące ponad 100 km zasięgu elektrycznego, w gamie Audi A5 są dwie wersje z silnikiem benzynowym i jedna wysokoprężna.
Silnik benzynowy to 2.0 TFSI z czterema cylindrami, dostępny w dwóch wariantach: 150 KM lub 204 KM, zawsze z napędem na przód, skrzynią S tronic z podwójnym sprzęgłem i naklejką C DGT. Różnica w cenie między obiema jednostkami wynosi 2.200 euro, ale ja bym się nie zastanawiał: wersja podstawowa jest już bardzo dobra, lecz mocniejsza wyraźnie przyspiesza i spala tyle samo, a nawet mniej.

Uwaga, bo wersja turbodiesel ma wiele do zaoferowania w nowej gamie A5. Oferowany od początku 2.0 TDI również ma 204 KM i kosztuje zaledwie 100 euro więcej niż TFSI o identycznej mocy – z dużą dodatkową zaletą, jaką jest nowa technologia lekkiej hybrydyzacji MHEV plus Audi, która daje TDI coraz bardziej atrakcyjną naklejkę ECO. W przypadku TDI można też wybrać napęd quattro, za dopłatą około 2.600 euro.
Wybór między benzyną a dieslem w nowym A5 jest więc łatwiejszy niż kiedykolwiek: TDI nie osiąga dopracowania TFSI – technicznie to niemożliwe – ale z pewnością nie jest to mało kulturalny silnik. Przy praktycznie identycznych osiągach w jeździe rzeczywistej spala średnio o około 1,5–2 litry paliwa mniej na 100 km. Jeśli dodamy, że kosztują tyle samo, a TDI ma naklejkę ECO, to – chyba że jesteś „uczulony” na skutki uboczne oleju napędowego lub AdBlue – rozsądnym wyborem będzie diesel.
Od premiery oferowany jest także nowy Audi S5, z silnikiem V6 3.0 TFSI o mocy 367 KM, również wyposażonym w technologię MHEV plus. Dostępny zarówno jako sedan, jak i Avant, S5 mają drobne oznaczenia na zewnątrz, specjalne ustawienia podwozia, mocniejsze hamulce i sportowy tylny mechanizm różnicowy.
PPC: platforma dobrze dopasowana
To, że Audi A5 oferuje nienaganne zachowanie w jeździe, charakterystyczne dla aut z wyższego segmentu, zawdzięcza przede wszystkim nowej Premium Platform Combustion. Ta architektura wnosi wiele usprawnień, m.in. nową, progresywną, zoptymalizowaną układnicę kierowniczą, bardziej bezpośrednią i lepiej czującą; system torque vectoring rozdzielający moment hamowania na poszczególne koła, poprawiający zwinność w zakrętach; oraz nowy zintegrowany system regulacji hamulców iBS, który odsprzęga pedał od układu hydraulicznego, zapewniając precyzyjniejszy opór pedału.

Ponadto w Audi wprowadzono wyraźniejsze zróżnicowanie między trybami jazdy Audi drive select – i to czuć – oraz zoptymalizowano zawieszenie dzięki nowym, sztywniejszym łożyskom, nowym stabilizatorom i większemu pochyleniu osi przedniej. Efekt jest taki, że samochód – przynajmniej z seryjnym sportowym zawieszeniem S line, z nieco twardszym tłumieniem i obniżonym prześwitem, w którym jeździłem na razie – wydaje się znacznie zwinniejszy od poprzedniego Audi A4 (także w wersji S line), a jednocześnie oferuje wyższą jakość tłumienia nierówności.
Podczas krótkiej prezentacji krajowej miałem okazję przejechać się tym, który bez wahania uznałbym za „mój samochód”, gdyby wybór z obecnej gamy i budżet – zarówno na zakup, jak i utrzymanie – nie był problemem: S5 Avant. Karoseria kombi, bo osobiście uważam ją za ładniejszą. Jeśli chodzi o silnik, po jednej jeździe trudno nie ulec wrażeniom, jakie daje płynny i mocny – zależnie od tego, jak operujesz gazem – trzylitrowy V6, który zachwyca także pięknym brzmieniem, oraz skuteczności znakomitego podwozia.
Wyposażenie i ceny Audi A5
Na koniec kilka uwag o wyposażeniu i cenach nowego Audi A5. Po pierwsze, to nie jest tani samochód. Startuje od 53.050 euro za 2.0 TFSI o mocy 150 KM w wykończeniu Advanced, a wersje TDI i TFSI o mocy 204 KM kosztują około 56.000 euro, nieco więcej niż główne alternatywy.
Wyposażenie jest bardzo bogate, ale za 2.900 euro warto przejść na wersje S line, które dodają 19-calowe felgi, zewnętrzny pakiet S line nadający autu większą obecność, sportowe zawieszenie, ambientowe oświetlenie wnętrza plus oraz wnętrze S line z fotelami sportowymi i ładną tapicerką z tkaniny kaskade z kontrastowymi szwami.

Nie można też pomijać dwóch pakietów opcjonalnych oferowanych przez Audi, które pozwalają zaoszczędzić sporo w porównaniu z ceną tych samych elementów kupowanych osobno. Pierwszy to pakiet Confort, który za 3.000 euro dodaje kamerę panoramiczną, ekran MMI dla pasażera, reflektory Matrix LED, kluczyk komfortowy oraz pakiet bezpieczeństwa z asystentami, takimi jak ostrzeganie o zmianie pasa, ostrzeganie o niebezpieczeństwie przy wysiadaniu z pojazdu oraz Audi pre-sense przedni, boczny i tylny. Za tę cenę wydaje mi się to opcją „obowiązkową”.
Wyżej plasuje się pakiet Premium za 6.000 euro, który do pakietu Confort dodaje adaptacyjny asystent jazdy plus – gdy go wypróbujesz, nie zechcesz już podróżować bez niego – cyfrowe tylne lampy OLED, zawieszenie z elektronicznie sterowanym tłumieniem, ogrzewaną kierownicę z regulacją elektryczną oraz ogrzewane tylne fotele.
Audi A5 Avant – galeria zdjęć
Deja un comentario


Kia oferuje gamę elektryczną z 10 modelami, 50 wersjami i 400 możliwymi kombinacjami
Siedmiu finalistów konkursu Samochód Roku w Europie 2027 (COTY) to wyłącznie samochody elektryczne
Peugeot E-208 GTi: zabawka na baterie, która przywraca ducha sportowych samochodów z lat osiemdziesiątych