Audi A6 e-tron Sportback przecieka przed czasem

Guillermo Arnal     5 January 2013     2 min.
Audi A6 e-tron Sportback przecieka przed czasem

Audi

Zanim niemiecka marka oficjalnie potwierdziła swój skład na nadchodzący Salon Samochodowy w Genewie w marcu, jedna z jej nowości na Frankfurt we wrześniu znacznie wyprzedziła terminarz. Chodzi o prototyp Audi A6 e-tron Sportback, którego przeciek jest dziełem niemieckiego magazynu Autobild. Ten ostatni pobił kolejny rekord łamania embarga, publikując jego szczegóły.

Według magazynu ten koncepcyjny model jest zapowiedzią nowej zmiany języka projektowania, jaką Audi przyjmie w przyszłości. Przód zachowuje tradycyjny sześciokątny grill, z tą różnicą, że zajmuje tylko górną część, nie wkraczając na zderzak. Reflektory Audi A6 e-tron Sportback są ostrzejsze niż w obecnych modelach, choć nie rezygnują z charakterystycznego pokazu diod LED, do którego Audi przyzwyczaiło.

Prototyp mierzy od 4,80 do 5 metrów długości, ma niemal niewidoczne zwisy i odpowiada klasie pojazdów, która znów jest modna: shooting brake. Audi nie zamierza pozwolić, by Mercedes-Benz był w tym segmencie sam z modelem CLS, a marka z Ingolstadt zwykle nie gardzi prawie żadnym segmentem. Autobild twierdzi, że jego wysokość będzie nawet większa niż w sedanie i kombi A6, dzięki czemu będzie bardziej przestronny.

E-tron Sportback, jak wskazuje jego nazwa, porusza się na prąd, ale nie tylko dzięki niemu. Posiada układ hybrydowy łączący silnik 2.0 TFSI o mocy 300 KM z S3 z kolejnym silnikiem elektrycznym. Razem generują do 400 koni mechanicznych. Niemiecki magazyn szacuje zasięg na prądzie na maksymalnie 100 kilometrów. Gdyby trafił do produkcji, byłby atutem, na który Mercedes-Benz nie liczyło w przypadku CLS i wypadłoby on na tym gorzej.

Źródło | Autobild

2 comentarios

  1. Aurelious says:

    Esta supuesta filtración es un “fake” bastante pobre. Es un photoshop que ha hecho alguien, copiando descaradamente el diseño del Citroen Numero 9. Por no cambiar, ni han cambiado el color del concept…

    Saludos.

Deja un comentario