Model Y Tesla Samochody elektryczne SUV
Strona Tesla w Chinach już pokazuje odnowiony Model Y 2025
Odnowiony Tesla Model Y 2025 zacznie jeździć po chińskich drogach w przyszłym miesiącu, w marcu. Nie wiadomo jednak, kiedy trafi również do Europy i Ameryki Północnej.
Dzień, na który czekało wielu fanów północnoamerykańskiej marki, wreszcie nadszedł. Tesla właśnie zaprezentowała ostateczny wygląd produkcyjnej wersji odnowionego Tesla Model Y 2025, popularnie nazywanego „Juniper”. Strony marki w regionie Azji i Pacyfiku, w tym chińska, zostały zaktualizowane w nocy z czwartku na piątek, czasu europejskiego, ogłaszając dostępność tego odnowionego crossovera kompaktowego na tych rynkach.
Dostawy w Chinach rozpoczną się w marcu, a następnie model trafi także na inne rynki, takie jak australijski, tajlandzki czy hongkoński.
Nowości i ulepszenia, na które warto zwrócić uwagę
Pierwsze, co rzuca się w oczy w nowym Model Y 2025, to znacznie bardziej futurystyczny przód, z pasem świetlnym rozciągającym się od jednej strony do drugiej – bardzo podobnym do tego w nowej Hyundai Kona – nawiązującym do linii stylistycznej Cybertrucka i także Cybercaba. Ten sam pas świetlny znajdziemy z tyłu pojazdu, choć tutaj światło nie jest bezpośrednie, lecz odbite.

We wnętrzu zmiany w porównaniu z obecnym Model Y są znacznie większe, ponieważ odnowienie jest kompletne. Tesla podążyła za linią wyznaczoną przez nowy Model 3 „Highland”, dodając jednak kilka dodatkowych poprawek, aby było jeszcze lepiej. Dzięki temu nowy Model Y 2025 ma oświetlenie ambientowe oraz ekran dla pasażerów tylnych foteli.


Wraca dźwignia kierunkowskazów
Kontrowersyjnym punktem, który jednym się nie spodoba, a inni go pochwalą, jest to, że – jak widać na zdjęciach opublikowanych przez producenta – ta odnowiona wersja przywraca dźwignię kierunkowskazów.
Co do tej ostatniej informacji należy jednak poczynić pewne zastrzeżenia. Po pierwsze, te zdjęcia dotyczą chińskiej wersji nowego Model Y i trzeba będzie potwierdzić, czy ta zmiana trafi także na inne rynki, na przykład północnoamerykański czy europejski. Po drugie, nie wolno też wykluczać możliwości, że dźwignię będzie można zdemontować według uznania właściciela, skoro przyciski na kierownicy nadal są obecne.
Być może Tesla postanowiła zaoferować każdemu typowi klienta możliwość wyboru tego, co woli. Jeśli ktoś chce czystsze i minimalistyczne wnętrze bez żadnej dźwigni, może ją zdjąć i gotowe, korzystając z przycisków na kierownicy jak w Model 3. Natomiast jeśli należy do tych klientów, którzy nie są przekonani do rezygnacji z dźwigni kierunkowskazów, może ją zostawić, ma też taką opcję. W każdym razie to ostatnie jest jedynie spekulacją; z upływem dni na pewno rozwiejemy wątpliwości.

Oprócz zmian estetycznych zarówno we wnętrzu, jak i na zewnątrz pojazdu, Tesla zaktualizowała także kilka ważnych aspektów pojazdu, aby zapewnić kierowcy lepsze wrażenia z jazdy. Jak wyjaśnia producent, poprawiono współczynnik aerodynamiczny, który spadł z 0,23 do 0,22, co podnosi poziom efektywności. Ponadto pojazd ma teraz ulepszone zawieszenie, które sprawi, że podróże, zwłaszcza na długich dystansach, będą znacznie przyjemniejsze.
Dojedziesz jeszcze dalej dzięki poprawie współczynnika aerodynamicznego
Jeśli chodzi o zasięg, Tesla wprowadzi na rynek chiński dwie wersje. Podstawowa będzie miała napęd na tył i standardowy pakiet akumulatorów, natomiast wyższa będzie wyposażona w podwójny silnik elektryczny, napęd na cztery koła oraz pakiet akumulatorów o większej pojemności. Pierwsza z nich obiecuje zasięg CLTC wynoszący 593 km, a druga sięga 719 km. Należy jednak pamiętać, że te wartości uzyskano w chińskim cyklu homologacyjnym CLTC, który zwykle jest niezwykle hojny, jeśli chodzi o podawane wartości zasięgu. Zasięg WLTP dla rynku europejskiego będzie z pewnością niższy, a zasięg EPA dla rynku północnoamerykańskiego jeszcze bardziej ograniczony.

Ale ile to kosztuje? – pewnie się zastanawiasz. Otóż obie wersje w Chinach podrożały. Za tańszą trzeba zapłacić co najmniej 263 500 juanów, co przy obecnym kursie wymiany daje około 35 tysięcy euro. Natomiast wersja z napędem na cztery koła i wydłużonym zasięgiem kosztuje 303 500 juanów, czyli nieco ponad 40 tysięcy euro. Te ceny oznaczają zatem wzrost o około 5 procent w porównaniu z tym, ile kosztowały te same wersje „starego” Model Y.
Kilka nieoczekiwanych niespodzianek
Na koniec warto wskazać kilka interesujących szczegółów nowego Model Y 2025, o których jeszcze nie wspomnieliśmy. Po pierwsze, z filmów opublikowanych przez producenta wynika, że przedni bagażnik jest zautomatyzowany i można go całkowicie otworzyć z centralnego ekranu pojazdu. Ponadto wygląda na to, że wreszcie wyposażono go w przednią kamerę w zderzaku. Powinno to przełożyć się na poprawę automatycznego parkowania. Nie zapominajmy jednak, że ta kamera również miała się pojawić w nowym Model 3 „Highland”, a ostatecznie zniknęła. Na koniec warto też podkreślić, że Tesla zmotoryzowała składanie tylnych foteli.
Dane techniczne tego samochodu
Deja un comentario


Peugeot E-208 GTi: zabawka na baterie, która przywraca ducha sportowych samochodów z lat osiemdziesiątych
Nowy Lexus ES: luksus rośnie i staje się elektryczny
Pierwszy kontakt z Dacia Sandero Hybrid 155: moc i wydajność od 19 890 euro