Model S Tesla Sedany Samochody elektryczne EKO
Trzy alternatywy dla Tesla Model S Plaid w tej samej cenie
Za cenę Tesla Model S Plaid nie znajdziesz innych samochodów elektrycznych, które mogłyby mu sprostać pod względem osiągów, ale są wśród nich naprawdę interesujące alternatywy.

Dane Tesla Model S Plaid naprawdę robią wrażenie: moc 1.020 KM, 2,1 sekundy do przyspieszenia od 0 do 100 km/h, prędkość maksymalna ponad 320 km/h, 600 km zasięgu WLTP… Naprawdę nie wyglądają jak dane sedana o długości 5 metrów, raczej pasują do tych, których spodziewałbyś się w karcie technicznej sportowego auta. Ale są.
I na razie szczyt gamy Model S nie ma odpowiednika w segmencie samochodów elektrycznych. Teraz, gdy Tesla ogłosił przybycie i ceny Tesla Model S Plaid na nasz rynek, gdzie można go kupić za 140.000 euro, postanowiliśmy poszukać trzech alternatyw w tym samym budżecie.
Prawdę mówiąc, za tę cenę „pokusą” byłoby polecenie Audi RS 6 Avant. Nie ma innego samochodu, który łączyłby lepiej wysokie osiągi, reprezentacyjność, sportowe prowadzenie i wszechstronność na co dzień. Ale w pewnym sensie byłoby to oszukiwanie…
Jeśli mówimy o Tesla, koniecznie trzeba szukać alternatyw z napędem elektrycznym. A za 140.000 euro, które kosztuje Model S Plaid, oto modele, które polecilibyśmy, gdybyś szukał samochodu…
Bardziej sportowy: Porsche Taycan GTS… albo Taycan GTS Sport Turismo

Jak już opowiadałem w teście Taycana GTS Sport Turismo, szczególnie przekonuje mnie plus praktyczności, jaki daje ten wariant nadwozia, choć jest też Taycan GTS w wersji „sedan”. Nie jest tak mocny jak Model S Plaid, „tylko” ma 600 KM. Na papierze także nie dorównuje mu osiągami: prędkość maksymalna ograniczona do 250 km/h i przyspieszenie 0–100 km/h w 3,7 sekundy.

Ale w praktyce Model S przewyższałby Taycana GTS tylko w przyspieszeniu na prostej… i w zasięgu. Gdy chodzi o czucie kierownicy i wrażenia wykraczające poza czystą akcelerację, Taycan GTS oddala się od Modelu S znacznie bardziej, niż Tesla mógłby zrobić to w stosunku do Porsche podczas komfortowej jazdy autostradą.
Bardziej luksusowy: BMW i7 xDrive60

Można się było tego spodziewać… Gdy niemieckie marki premium się rozkręcą – nomen omen – zaczną przyćmiewać Tesla. I to kolejny wyraźny przykład. Za cenę Model S Plaid dostajesz BMW i7 xDrive60, elektryczną wersję prawdziwego symbolu wśród wielkich luksusowych sedanów, serii 7 marki BMW. Wykończenie, prezentacja wnętrza, jakość, premium… Patrząc z każdej strony, i7 jest po prostu dużo większym samochodem. Ktoś powie, że rozmiar nie ma znaczenia, ale poza tym na rynku nie ma innego elektrycznego sedana o długości 5,4 metra.

Prawda, nie przyspiesza jak Tesla i ma prawie połowę mocy, 544 KM. Ale jego niespełna 5 sekund do 100 km/h z miejsca to wynik, o który mogłyby walczyć wielu sportowych coupé z silnikiem spalinowym. Jeśli chodzi o zasięg, i7 wyróżnia się 625 km homologowanego WLTP. Odległe są już czasy, gdy Tesla dominował we wszystkich rankingach elektryków o największym zasięgu.

Również jako wyraźnie bardziej luksusową i dopracowaną alternatywę dla Tesla Model S Plaid moglibyśmy tu wymienić nowego Mercedes-Benz EQS, czyli elektryczną klasę S Mercedes. Wersją porównywalną z Tesla pod względem ceny – kosztuje około 8.000 euro więcej – byłby EQS 580 4MATIC, z 523 KM, 670 km zasięgu i technologicznym wyposażeniem najwyższej klasy, z innowacjami takimi jak wyświetlacz Head-up o przekątnej 77 cali, MBUX Hyperscreen czy asystent jazdy autonomicznej Drive Pilot poziomu 3.
Bardziej sportowy i bardziej luksusowy: Audi RS e-tron GT
Przekracza budżet o prawie 6.000 euro, ale Audi RS e-tron GT uważam za jedną z najlepszych alternatyw dla Tesla Model S Plaid. Mistrzowsko łączy sportowe czucie Taycana z wykwintnym wykończeniem, jakie znajdziesz w BMW i7, i wyrafinowaniem Mercedes EQS.

Dlatego RS e-tron GT jest prawdopodobnie obecnie elektrykiem, który najlepiej łączy wyborny komfort z dynamiką prowadzenia czyniącą go niezwykle szybkim sedanem… nawet na torze.

Dodam tylko jedno: jak już opisywałem tutaj przy okazji testu torowego gamy RS marki Audi, RS e-tron GT pozwala podążać za RS 6 Avant bez większego wysiłku. Owszem, robi to „po swojemu”, wykorzystując ogromną zdolność przyspieszania na wyjściu z zakrętów, bez przekazywania tego wrażenia jazdy niemal wyścigowym autem, jakie czuje się za kierownicą RS 6.

Ale już sama ta jazda to poważna sprawa. Co do liczb, choć przy Tesla może wydawać się mniejszy: 646 KM i 0–100 km/h w 3,3 sekundy. Tam, gdzie RS e-tron GT pozostaje w tyle, to zasięg: deklaruje 465 km na jednym naładowaniu baterii.
Deja un comentario


Peugeot E-208 GTi: zabawka na baterie, która przywraca ducha sportowych samochodów z lat osiemdziesiątych
Nowy Lexus ES: luksus rośnie i staje się elektryczny
Pierwszy kontakt z Dacia Sandero Hybrid 155: moc i wydajność od 19 890 euro